Mimo wielu starań miłośników Starych Powązek, historyczna nekropolia cały czas pada łupem cmentarnych hien. Dewastowane są nie tylko groby położone peryferyjnie. Bezczelny rabunek brązowych liter dotyczy także pomników Wielkich Polaków pochowanych w Alei Zasłużonych.

 

Z Grobu Żwirki i Wigury złodzieje ukradli kilka liter / Fot. Paweł Ludwicki

Parę dni po zaduszkach pojechałem na cmentarz powązkowski. Ot, musiałem coś tam sprawdzić. Jesienny ponury dzień z ołowianym niebem tuż nad głową. Mimo niesprzyjającej aury wybrałem się spacer po tej pięknej nekropolii. A to, co zobaczyłem napawa mnie smutkiem. Owszem ciągle jeszcze działa Komitet Ratowania Powązek – tu pozdrowienia dla mojego niegdysiejszego redakcyjnego kolegi – Jurka Kisielewskiego. Chwała Wam za to co robicie. Renowacja starych grobów to taka trochę orka na ugorze, ale dzięki Wam i szczodrości warszawiaków, wiele grobów odzyskało swój dawny blask.

Groby Zasłużonych są bezkarnie dewastowane!

Grób wielkiego aktora Stefana Jaracza na Starych Powązkach obrabowany z liter/ Fot. Paweł Ludwicki

Ja jednak o czym innych chciałem. Otóż poszedłem wzdłuż Alei Zasłużonych i to co zobaczyłem przeraziło mnie! Tak, tak… Przeraziło! Otóż wiele grobów Wielkich Polek i Polaków jest zdewastowanych! Nagrobki są okradane przez złomiarzy. W sposób bezczelny poczynają oni sobie na cmentarzu. Bo żeby wykuć mosiężne litery znad posągu Stefana Jaracza złodzieje musieli dysponować drabiną. Podobnie jak przy kradzieży liter z pomnika Żwirki i Wigury. Grobów okradzionych jest wiele na cmentarzu. Z inskrypcji Nałkowskiej została tylko imię – Zofia. Podobny los spotkał miejsce pochówku Jana Parandowskiego.

Nie bądźmy bezradni

Na płycie nagrobnej Zofii Nałkowskiej pozostało tylko imię wielkiej pisarki /Fot. Paweł Ludwicki

To skandal! Te nagrobki powinny zostać jak najszybciej odrestaurowane – i tu ukłon w stronę Komitetu, Jerzy zajmij się tym! Proszę, bo to przynosi nam wszystkim wstyd.

Powie ktoś, a co my możemy?! Problem złomiarzy jest nie tylko tu, na Powązkach, ale w całej Warszawie. Otóż, uważam, możemy. Dyrekcja, bogatego przecież cmentarza, jeśli nie może sama udźwignął sprawy ochrony tego tak ważnego miejsca spoczynku warszawiaków, to niech się zwróci do prezydenta stolicy o pomoc. Można przecież zamontować monitoring i objąć cmentarz opieką wyspecjalizowanej agencji ochrony. Sam znam jedną, bardzo skuteczną (założoną i prowadzoną przez byłego policjanta), która dałaby sobie z tym problemem radę. Bez problemu. Bo naprawdę są dobrzy – np. w ciągu zaledwie paru miesięcy rozwiązali nierozwiązywalną przez dziesięciolecia (!) sprawę tzw. mafii taksówkowej na lotnisku na Okęciu!

Stąd nasz apel: decydenci weźcie się za to!

Paweł Ludwicki