Cechą naturalną i charakterystyczną prywatnych inwestorów jest dążenie do maksymalizacji zysków. To jest zjawisko normalne i tak długo, jak długo inwestor nie przekracza prawa − może i powinien tak działać. Inwestor podejmuje decyzję o budowie i do realizacji tego celu zatrudnia architekta, który pełni u niego funkcję pracownika najemnego. Od talentu architekta zależy projekt, a od jego morale – zgodność projektu nie tylko z obowiązującym prawem, ale także z pewnymi wartościami niewymiernymi, a wynikającymi z miejsca projektowanej inwestycji. Obowiązkiem administracji publicznej jest dbanie, aby inwestor zechciał wyłożyć pieniądze na zrealizowanie pomysłu, a jednocześnie, aby nie przekroczył różnego rodzaju norm ustanowionych przez państwo, a także samorząd terytorialny. W procesie inwestycji architekt nie powinien jednak reprezentować tylko interesów inwestora. Niestety, często tak bywa, że architekt utożsamia swoje interesy z interesami aktualnego pracodawcy.



Od redakcji: Autor artykułu z pewnych względów unika w tekście podawania nazwisk i nazw firm. Nie podzielamy obaw Autora, dlatego pozwoliliśmy sobie na ujawnienie głównych postaci dramatu. Są one w tekście oznaczone jako: przyp. red. Redakcja

Mniej więcej do połowy lat 70. XX wieku pomiędzy dawnym Centralnym Domem Towarowym (CDT), a budynkiem, na którego parterze mieściły się biura Orbisu, istniało przejście dla pieszych przez Aleje Jerozolimskie. Był to fragment bardzo ruchliwego ciągu komunikacji pieszej pomiędzy rejonem placu Trzech Krzyży oraz rejonem centrum handlowego u zbiegu ulic: Kruczej, Brackiej, Chmielnej (Rutkowskiego), Zgody i Szpitalnej (istnieje ponoć projekt przywrócenia tego przejścia). Historycy twierdzą, iż ciąg ten jest fragmentem bardzo starej drogi, która wiodła z grodu w Jazdowie w kierunku północno-zachodnim. Jego śladami w Warszawie są m.in. ulice: Wiejska, Bracka, Zgoda, Bagno oraz na Woli − ul. Wolność. Wszystkie one są skośne w odniesieniu do prostokątnej siatki ulic w centralnej części Warszawy. Zakłada się, że ten prastary trakt powstał zanim pojawiło się warszawskie Stare Miasto. Z tego względu 1 lipca 1965 r. ul. Bracka została wpisana pod numerem „24” do rejestru zabytków w kategorii: „Założenia urbanistyczne ulic i placów”. Tak więc pierwszym istotnym faktem jest istniejąca od 1965 r. prawna ochrona ul. Brackiej (jako całości), o czym wiedziały władze samorządowe stolicy, projektant, a najprawdopodobniej także inwestor.
Na wiosnę 2009 r. na Brackiej rozpoczęły się prace budowlane przy wznoszeniu dużego obiektu w miejscu dawnego pawilonu „Chemii” oraz przyległego parkingu, który zajmował fragment dawnej jezdni ul. Brackiej.

*      *     *
Zrealizowanie na Brackiej, na podstawie pozwolenia na budowę nr WRR-I/W-7144-ŚC/33/D-1554/05: „budynku usługowo-handlowego z parkingiem w podziemiu” – moim zdaniem pozostaje w sprzeczności z decyzją o wpisaniu ul. Brackiej (jako całości) do rejestru zabytków.
Historia inwestycji
Teren przy Alejach Jerozolimskich, pomiędzy ul. Nowogrodzką, gmachem BGK (Al. Jerozolimskie 7), a budynkiem mieszkalnym (Al. Jerozolimskie 11/19), niewątpliwie należy do najbardziej

Pełna wersja tego i pozostałych artykułów dostępna jest w papierowym wydaniu Kuriera Warszawskiego nr 4 (54)/201

Wiadomości i informacje z Warszawy http://kurier-warszawski.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ