Tygodniowe smaki

Po dłuższej niebytności wpadliśmy do naszej zaprzyjaźnionej restauracji U Kucharzy w Arsenale. Lubimy tam bywać, bo jedzonko serwują pierwszoklaśne, obsługa jest profesjonalna i miła, a gospodarz – Adam Gessler – to restaurator klasyczny, jak to drzewiej, w czasach międzywojnia bywali. No i sama restauracja, w starym, dobrym stylu – co nam bardzo odpowiada. Je się tam z normalnej zastawy, nie na żadnej desce drewnianej lub z modnego dziś łupka, do zupy używa się normalnej łyżki, a nie czegoś będącego połączeniem łyżeczki do herbaty z narzędziem do konsumpcji lodów. Zupę serwują tu wprost z rondelka właśnie co zdjętego z gazu, przelaną do normalnego głębokiego talerza położonego na drugim płaskim. Danie główne także samo jest podawane na dużym podgrzanym talerzu. A samo jedzenie serwowane jest z przenośnego barku/kuchni z palącym się gazem, na którym bezpośrednio przed podaniem podgrzewa się warzywka, kotleta… No, stara dobra szkoła.
Tuż przy wejściu, na stoliku, zobaczyliśmy leżące książki „Smaki na 52 tygodnie” autorstwa Adama Gesslera. Zadziwiająca to pozycja w świecie, nazwijmy to, książek kucharskich. Wydana już jakiś czas temu…

Wiadomości i informacje z Warszawy http://kurier-warszawski.pl