Aż 3/4 Polaków doświadcza problemów z kręgosłupem, które nie wynikają z wieku, a z nieprawidłowej eksploatacji naszego narządu ruchu. Siedzący tryb życia, brak dbałości o prawidłową postawę, niechęć do sportu. Intelektualiści i pracownicy biurowi wcześniej niż by to zaprogramowała natura doświadczają chronicznych bólów pleców. Czy jest na to rada? Okazuje się, że tak. Potrzeba matką wynalazków, zwłaszcza gdy cierpi… racjonalizator i wynalazca.



Andrzej Kieryłło ma za sobą doświadczenia w racjonalizacji pracy biurowej. Niegdyś wymyślił ergonomiczną klawiaturę, której kształt doskonale zapobiegał charakterystycznym uszkodzeniom nadgarstka. Wynalazku nie opatentował, toteż wkrótce na rynku pojawiły się jego klony. Lata pracy przy desce do projektowania odbiły się na kondycji jego kręgosłupa. Obolałego Kieryłłę znajomi odesłali na konsultacje do dra Niesłuchowskiego z Poradni Rehabilitacji i Chorób Kręgosłupa VIGOR przy ul. Białobrzeskiej w Warszawie.
– W pewnym sensie to właśnie doktor Niesłuchowski był ojcem chrzestnym tego wynalazku –  wyznaje Kieryłło. – Zapytał mnie co robię zawodowo, a ja odpowiedziałem mu, że projektuję, głównie przy komputerze. Zamyślił się chwilę, patrząc na zdjęcia rentgenowskie, po czym orzekł: – pana kręgosłup jest w tak złym stanie stanie, że pana dalszą pracę ratuje tylko szwedzki stołek rehabilitacyjny, taki do klękosiadu.
Pomysł nie spodobał się przyszłemu wynalazcy ani trochę. Krzesło do klękosiadu wygląda tak, jak się nazywa – czyli nie za dobrze, ale ból pleców w końcu wygrał z estetycznym dylematem. Szwedzki stołek wylądował w pracowni.
– Ku mojemu zaskoczeniu – opowiada dalej Kieryłło – teraz plecy bardziej mnie bolały, gdy zasiadałem do pracy niż gdy parę godzin później z tego krzesła wstawałem. Były jednak pewne uciążliwości związane siedzeniem na nim. Brak podparcia pleców oraz podłokietników, przy tym sama pozycja klęcząca jest bardziej męcząca niż zwykła, gdy się po prostu (ze zdrowym jeszcze kręgosłupem) „klapnie” na fotelu… Zacząłem przypuszczać, że to może być przestrzeń do zagospodarowania! Gdyby to troszkę podrasować, to kto wie…
Jego syn Mateusz pracował już wtedy jako projektant (skończył Wzornictwo Przemysłowe na warszawskiej ASP). Ojciec poprosił go o szybki zwiad, czy gdzieś na świecie produkują takie udoskonalone krzesło. Okazało się, że były …

Pełna wersja tego i pozostałych artykułów dostępna jest w papierowym wydaniu Kuriera Warszawskiego nr 1-2 (55)/2017.

Wiadomości i informacje z Warszawy http://kurier-warszawski.pl