Ortodoncja w dobie COVID-19. Hybrydowy tryb przyjmowania pacjentów, by leczyć się bezpiecznie i skutecznie

110

Hybrydowy tryb przyjmowania pacjentów, który umożliwiają dziś nowoczesne kliniki ortodontyczne, to świetny sposób, by rozładować tłok w poczekalniach i wyeliminować ryzyko zakażenia koronawirusem Covid-19. A jednocześnie zachęca pacjentów do kontynuacji leczenia. Bo stacjonarną wizytę u lekarza-ortodonty w niektórych przypadkach śmiało może zastąpić konsultacja wirtualna.

 

Pandemia koronawirusa postawiła spore wyzwania przed leczeniem ortodontycznym. Lekarze chcą kontynuować opiekę nad swoimi pacjentami, a zarazem są zobowiązani dbać o ich zdrowie. Ograniczenie liczby ludzi, którzy przewijają się przez korytarze i gabinety kliniki to pierwsze, co przychodzi na myśl, by zminimalizować kontakty. Pacjenci o tym wiedzą i często sami – z obawy przed potencjalnym zarażeniem, lub też niechęcią do pokonywania powstałych medycznych barier, rezygnują z wizyty lub przekładają ją na czas nieokreślony. Na lepsze, popandemiczne jutro.

Hybrydowy tryb przyjmowania pacjentów – wizyty stacjonarne uzupełniają wirtualne konsultacje

Warto wiedzieć, że nawet w tym trudnym okresie nie musimy odpuścić sobie korekcji zgryzu. Tak, by wieść o końcu pandemii powitać szerokim uśmiechem. Osobista wizyta u ortodonty nie zawsze jest potrzebna, bo nowoczesne kliniki wprowadzają dziś hybrydowy tryb przyjmowania pacjentów. Jedną z nich jest warszawski Soldent, mieszczący się przy ul. Bagno 2, obok wizyt stacjonarnych oferujący – tam gdzie to możliwe – wirtualne konsultacje ortodontyczne.

Kiedy osobista wizyta w klinice jest konieczna, a kiedy nie?

dr Katarzyna Łoza-Sołtyk z warszawskiej kliniki Soldent, fot. Mateusz Nasternak

W przypadku aparatów stałych, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych, wizyta w klinice jest zazwyczaj niezbędna ze względu na to, że łuki ortodontyczne, zamki i ligatury wymagają regularnych kontroli ortodonty. Aby leczenie ortodontyczne było skuteczne, należy odpowiednio często wymieniać łuki, a na zamki nakładać odpowiednie ligatury.

Zdarzają się jednak i takie sytuacje, w których pacjent nie musi pojawić się w klinice, aby leczenie postępowało. Czasem wystarczy założenie wyciągów, co nie wymaga wizyty w klinice. W takim przypadku warto skontaktować się z lekarzem prowadzącym w sposób wirtualny: za pomocą kontaktu mailowego lub wideorozmowy. Dzięki temu rozwiązaniu lekarz jest w stanie kontrolować przebieg leczenia. A klinika może wysłać wyciągi do pacjenta pocztą, dzięki czemu uniknie się bezpośredniego kontaktu z lekarzem.

Podobna sytuacja jest w przypadku aparatów nakładkowych. Pacjenci leczący się takim aparatem nie zawsze muszą pojawiać się w klinice. Lekarz jest w stanie ocenić postępy leczenia podczas wirtualnej wizyty. Ewentualnie może zadecydować o wysłaniu do pacjenta odpowiedniego zestawu nakładek.

– Naszych pacjentów zachęcamy serdecznie do skorzystania z możliwości wirtualnych wizyt w naszej klinice – zachęca dr Katarzyna Łoza-Sołtyk. – Usprawni to proces przeprowadzania wizyt, jednocześnie zmniejszając ryzyko zarażenia koronawirusem poprzez ograniczenie bezpośredniego kontaktu z pracownikami oraz innymi pacjentami przebywającymi w klinice.

Cóż, świat pędzi do przodu. A zmiany, jak widać, nie zawsze są złe.