Co łączy Heddę Gabler z dramatu Ibsena i Stanisławę Przybyszewską? Czy jej historia zakończy się równie tragicznie, jak zapomnianej polskiej pisarki?
Stworzona przez Henryka Ibsena, wybitnego norweskiego dramatopisarza z przełomu XIX i XX wieku, postać literacka, Hedda Gabler, to kobieta chorobliwie wręcz ambitna. Przekonana o swojej wyższości nad innymi, żyjąca w swoim własnym, wyimaginowanym świecie nie potrafi odnaleźć się w tym prawdziwym. Funkcjonowanie wśród mieszczaństwa przynosi jej codziennie ból oraz udrękę. Bunt przeciw zastanej rzeczywistości wzrasta w Heddzie z zatrważającą regularnością, co przejawia się u tytułowej bohaterki dramatu Ibsena w formie coraz bardziej niepohamowanej żądzy rozbicia wszechogarniającego świat – wykreowany przez Norwega – marazmu. Tymi słowy można lakonicznie określić sytuację wyjściową Gabler, zachęcając jednocześnie do odwiedzenia gościnnych progów warszawskiego Teatru Narodowego, gdzie od pewnego czasu regularnie grana jest sztuka wyreżyserowana przez Kubę Kowalskiego.

Wzorując się na treści dzieła Ibsena, twórca spektaklu stworzył swoją własną jego interpretację, angażując do udziału w przedstawieniu utalentowanych aktorów. Wśród nich na piedestał wysuwa się oczywiście odtwórczyni głównej roli, czyli Wiktoria Gorodeckaja. Na scenie partnerują jej natomiast Oskar Hamerski, Aleksandra Justa, Dominika Kluźniak, Mateusz Rusin oraz Przemysław Stippa. W przygotowaniu spektaklu Kowalskiego wspomagają natomiast m.in. Arek Ślesiński (scenografia), Łukasz Przytarski (choreografia), Damian Pawella (reżyseria światła), a także wykonujący gościnnie muzykę na żywo Radosław Duda. Praca wymienionych osób (oraz wszystkich pozostałych, zaangażowanych w stworzenie widowiska) sprawia, że poznanie losów Heddy, mającej przecież bardzo wiele wspólnego z zapomnianą dziś polską pisarką, Stanisławą Przybyszewską, stanowi konieczność dla wszystkich tych osób, które cenią sobie indywidualność poszczególnych jednostek.